sobota, 6 sierpnia 2016

Jak to się zaczęło...


Przygoda ze scrapbookingiem rozpoczęła się od naszego ślubu. Tak tak...nowa droga życia...i nowa pasja, która nie dała już o sobie zapomnieć. 
Początkowo nie wiedziałam nawet, że mam do czynienia ze scrapbookingiem. Nie miałam pojęcia co to jest ani z czym to się je. Byłam zafascynowana kolorowymi, ręcznie wykonanymi albumami wyróżniającymi się spośród natłoku tego co możemy znaleźć w sklepach. A ja nie umiem tylko patrzeć :) Chęć wykonania czegoś własnoręcznie od podstaw dla rodziców na nasz ślub była silniejsza od wszelakiej niewiedzy. A album ze zdjęciami z dzieciństwa na tą okazję był strzałem w dziesiątkę. 
Tak oto zakochałam się w tej metodzie. I już nie umiem się od niej uwolnić... Pierwsze albumy wykonane były metodą prób i błędów kierując się głównie intuicją (tak...ona często ma głos decydujący we wszystkim:). 
Co z tego wyszło  zobaczcie sami:




Na jednych albumach oczywiście nie poprzestałam. To był dopiero początek. Teraz już każda okazja (lub jej brak) jest wymówką do scrapowania. Doszły inne metody, rozwiązania i pomysły. Ale miłość do papieru pozostała. Więc scrapujemy...

Pozdrawiam, 
Asia
Share:

0 komentarze: