czwartek, 1 marca 2018

Narożniki - czyli jak zabezpieczyć rogi albumu

jak zabezpieczyć rogi albumu, jak używać narożniki, metalowe narożniki, metalowe rogi, rogi albumu, scrapbooking dla zielonych
 
Krawędzie i rogi okładek uwielbiają się niszczyć, wyginać, wycierać. Znamy to wszyscy jeszcze z czasów szkolnych. W przypadku papierowych albumów (chociaż właściwie nie tylko papierowych ale wszystkich!) zwłaszcza oglądanych częściej niż raz – a po to właśnie one są – w ekspresowym tempie niszczą się rogi okładek. I nieważne jak bardzo będziemy uważali – samo przechowywanie prac książkowych niesie ryzyko zniszczenia i przybrudzenia.


Rogi okładek naszych książkowych prac – czy to są albumy na zdjęcia, kalendarze czy notesy – bardzo łatwo możemy zabezpieczyć metalowymi narożnikami. Oprócz ich funkcji ochronnych pięknie wyglądają i dodają uroku. Ich koszt jest niewielki – zestaw 4 narożników to wydatek ok. 2-4 zł.

Do założenia narożników  oprócz ich samych będą nam potrzebne również klej, kawałek materiału oraz coś do ich zagięcia np. kombinerki.
Uwaga: każdy narożnik przyczepiamy oddzielnie od początku do końca. Nie próbujcie przyklejać ich wstępnie wszystkich naraz bo wystarczy chwila nieuwagi i wszystko się poprzesuwa.

Najpierw nanosimy niewielką ilość kleju na wewnętrzną część narożnika. Ilość kleju nie może być zbyt wielka bo nadmiar nam wypłynie i mimo, że kleje introligatorskie typu magic po wyschnięciu stają się przezroczyste to jednak często zostają (i je zauważamy) tam gdzie nie chcemy.
Chwilę czekamy aż klej zwiąże materiały i zaciskamy narożnik na krawędzi okładki – raz doginamy skrzydełko przy jednej krawędzi, a następnie przy krawędzi prostopadłej do niej. Moja rada: zaciskajcie narożniki przez kawałek materiału – może to być kawałek filcu, bawełnianej ściereczki czy chociażby chusteczka higieniczna. Zaciskanie metalowych narożników bezpośrednio przy użyciu kombinerek może doprowadzić do ich porysowania.

Nie macie kombinerek w domu (tak to się zdarza – sama do niedawna nie miałam) – możecie użyć czegoś innego (mi zawsze sprawdzała się drewniana deska i wałek do dociskania 😉). Jednym słowem – nie bójcie się eksperymentować i obchodzić rzeczy, których nie macie czy które są dla was niedostępne w danym momencie. I nie chodzi mi tutaj tylko o narzędzia dostępne w każdym domu, ale przede wszystkim o urządzenia specjalnie dedykowane scrapbookingowi.
 
Pozdrawiam,
Asia
 
Share:

0 komentarze: